Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

środa, 5 sierpnia 2015

Powrót ale czy aby na pewno?


Ostatni wpis na tym blogu powstał w grudniu 2013. Był to czas kiedy się wypaliłam i gotowanie przestało mi sprawiać przyjemność. Tworzenie wpisów byle jak i tylko dlatego, że mam tego bloga nie wchodziło w grę. Wtedy powiedziałam sobie, że koniec z blogowaniem już na zawsze. Półtora roku później powróciłam w innym miejscu. Bazgroły Darii to mój nowy projekt, o wszystkim i niczym. Będę pisać o tym co mnie interesuje i intryguje w danym momencie. Bardzo możliwe, że moje najlepsze wpisy stąd pojawią się tam na nowo. Nie chciałabym aby Polish Foodie zaginęło, jeszcze nie jestem gotowa w stu procentach się pożegnać. Ale bardzo możliwe, że z czasem wszystko co stworzyłam tutaj (i uważam za dobre jakościowo) przeniosę tam i wtedy się pożegnamy.

Zapraszam na Bazgroły Darii!

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Wyniki


Tak jak obiecałam, wyniki są zaledwie dzień po zakończeniu konkursu. Wg mojej strefy czasowej jeszcze załapuję się na poniedziałek, więc szybko muszę wykorzystać te kilkanaście minut.
Dziękuję bardzo za udział w konkursie! Organizując go trochę się bałam, że nikt się nie zgłosi i będzie wstyd, ale udało mi się zebrać 10 osób. Bardzo mi z tego powodu miło i wiem już, że to nie będzie ostatni konkurs jaki zorganizowałam.
Jeśli chodzi o losowanie, to każdemu z komentarzy przypisałam numer (zaczynając od tego napisanego najwcześniej):

1- madzialandryna4
2- kerala
3- karolina
4- domowacukierniaewy.blox.pl
5- Iwka Hadrys
6- Aneta
7- Krzysiek Kubik
8- Ala
9- Szymon
10- Eva S. Czerwińska

Następnie za pomocą strony random.org wybrałam dwa numery:
Tak więc zwycięzcami są: Ala i Krzysiek Kubik! Jutro możecie się spodziewać e-maila ode mnie. Gratuluję!!

Pozostałym uczestnikom baardzo dziękuję i zostawiam Was z gorącą, cynamonową kawą z bitą śmietaną! :)

wtorek, 3 grudnia 2013

Pumpkin, bacon and orange pasta

Doszłam do momentu, gdy moje studia już wcale nie sprawiają mi takiej frajdy jak kiedyś. Im bardziej się staram, tym gorzej wychodzi. Ale nie mam zamiaru się poddawać, postanowiłam zainwestować w siebie. Wróciłam do nauki francuskiego i poświęcam mu przynajmniej 3 godziny w tygodniu. Do tego zaczęłam się uczyć hiszpańskiego. Co prawda chwilowo moje zdania ograniczają się do 'Chłopiec je jabłko', ale od czegoś trzeba zacząć. Co więcej, w styczniu zaczynam 7 tygodniowy kurs online "Nutrition, Health, and Lifestyle: Issues and Insights". Mam nadzieję, że w tym czasie uda mi się wiele dowiedzieć o zdrowym odżywianiu, składnikach i problemach związanych z żywieniem. Wtedy z chęcią podzieliłabym się z Wami tą wiedzą (;
Piłka nożna pochłonęła mnie całkowicie. Tydzień bez treningów to tydzień stracony. 2x 1,5h treningu piłki, a do tego godzina ćwiczeń wzmacniających na siłowni. Zdecydowanie za mało jak na jeden tydzień. Postanowiliśmy z S. rozszerzyć to o 1-2 dodatkowe treningi w parku, o ile oboje mamy czas i jest jeszcze jasno (o co ostatnio coraz trudniej na północy). Chwilowo nie biegam i nie trenuję z żadnym DVD i chyba udało mi się pokonać plateau (; A jak to jest z Waszymi treningami? Znajdujecie na nie czas, czy wolicie zająć się czymś innym?

Wczoraj, po lewej stronie na blogu wprowadziłam zakładkę na temat świąt Bożego Narodzenia z wszystkimi przepisami, które dotychczas wrzuciłam. Nie było tego zbyt wiele, dlatego że w zeszłym roku i dwa lata temu organizowałam wigilię i niestety nie miałam czasu testować potraw wcześniej. W tym roku udało mi się załatwić urlop i jadę do dooooomu! Więc w miarę możliwości zrobię kilka potraw, które robiłam w poprzednich latach, a których nie udało mi się tutaj dodać :)


Dzisiejszy przepis to drugi i ostatni w tym roku (raczej) na dynię. Było jej trochę więcej, ale niestety, niektóre zdjęcia wręcz straszyły i za żadne skarby nie mogłabym ich tutaj umieścić.
Przepis na makaron z dynią, szałwią, makiem i śmietankowo-pomarańczowym sosem znalazłam na Kwestii Smaku. Po raz kolejny się nie zawiodłam. Połączenie pomarańczy, szynki parmeńskiej i maku było dla mnie zupełnie obce, ale warte spróbowania. Potrawa jest kremowa, z ziarnenkami maku trzaskającymi między zębami. Dodatkowo przebija się słodka pomarańcz i szynka parmeńska (lub bacon w moim przypadku) razem z makaronem.

Makaron z dynią, boczkiem i kremowym pomarańczowym sosem
(wg Kwestia Smaku z moimi małymi modyfikacjami)

Składniki na porcję dla dwóch osób:
4 gniazda makaronu tagliatelle
150g startej dynii
sok z całej pomarańczy
skórka starta z pomarańczy
2 łyżeczki maku
1 łyżka masła
4 plastry bekonu
100ml śmietany kremówki
starty parmezan
sól i pieprz

Zaczynamy od dyni czyli pozbywamy się skórki a następnie trzemy na tarce z dużymi oczkami. Następnie przygotowujemy makaron zgodnie z instrukcją na opakowaniu, ok. 2 gniazda na osobę. Gotujemy aż będzie al dente. W międzyczasie, w osobnym naczynku ścieramy skórkę z pomarańczy, a następnie wyciskamy sok.
Na patelni podsmażamy boczek, aż będzie chrupki. Ja z reguły nie używam do tego ani masła ani oleju, gdyż boczek sam w sobie jest dość tłusty. Odcedzamy zbędny tłuszcz.
Na osobnej (dużej) patelni dodajemy 1 łyżkę masła a następnie tartą dynię, sól, pieprz i mak. Obsmażamy przez kilka minut. Dodajemy szynkę, a następnie odcedzony makaron. Wlewamy sok z pomarańczy razem ze skórką, śmietanę i odrobinę wody jeśli potrzeba. Dokładnie mieszamy i trzymamy na ogniu przez chwilę, aby smaki się przegryzły. Doprawić i posypać parmezanem. Smacznego!


PS Przypominam Wam o konkursie, który trwa do końca 8 grudnia. Do wygrania są dwa egzemplarze książki '200 salads'. Po więcej szczegółów zapraszam TUTAJ :)

środa, 27 listopada 2013

Konkurs!

Tak jak obiecałam już jakiś czas temu, przyszedł czas na konkurs! W sumie to z okazji 150 fanów na facebooku i drugich urodzin bloga, które były już jakiś czas temu. Dziękuję, że tu przychodzicie, mimo moich rzadkich postów i że jesteście!

Mam do rozdania dwa egzemplarze Alice Storey: 200 Super Salads. Jest to nowsza wersja książki, z którą się nie rozstaje i pomyślałam, że może ktoś z Was także miałby ochotę dodać ją do swojej biblioteczki i wypróbować swoich sił w tworzeniu sałatek. Książka jest w całości po angielsku, ale napisana prostym językiem :)

Zasady konkursu są banalnie proste:
Po pierwsze byłoby mi miło, gdybyś polubił(a) mój profil na Facebooku o ile jeszcze nie lubisz:

Zostaw swoje imię, adres e-mail w komentarzu i napisz dlaczego chciał(a)byś wygrać tę książkę. Jedno zdanie w zupełności wystarczy ;)

Po zakończeniu konkursu wylosuję dwa numery i zgłoszę się do zwycięzców. Byłabym zachwycona gdyby zwycięzcy wysłali mi na adres mailowy ich zdjęcie z potrawą, którą zrobili na podstawie przepisu z wygranej książki. Mogłabym wtedy je tutaj opublikować ;)

 Zgłoszenia można składać do 8 grudnia, 23:59 czasu polskiego.

Powodzenia!! (;

piątek, 15 listopada 2013

Pumpkin, feta & pine nut salad

Dzisiaj mam jeden z tych dni, kiedy jedyne o czym myślę to kocyk, ciepła herbata i odpoczynek. Uczelnia daje mi w kość wystarczająco, więc gdy nadarza się luźniejszy okres, to wracam tutaj szybko i nadrabiam zaległości. Chwilowo będzie.. dynia. Troszkę późno, ale wierzę, że macie jeszcze cokolwiek w  zapasach ;)
Planuję też zorganizować konkurs. Mam do rozdania dwa egzemplarze mojej ulubionej ostatnio książki i z chęcią poszukam im nowego domu.

Sałatka z dynią, serem feta i orzeszkami pinii chodziła za mną przez jakiś czas i przyznam się, że była głównym powodem mojego zakupu dyni. Gdy już w końcu udało mi się zaopatrzyć w składniki i wziąć do roboty, byłam bardzo podekscytowana jaki będzie smak sałatki. Uwielbiam poszczególne składniki osobno, ale razem? W efekcie, mieliśmy pyszną i ciepłą, a zarazem lekką i zdrową kolację. A dokładki niestety nie było.. ;)


Sałatka z dynią, serem feta i orzeszkami pinii
Przepis pochodzi z '150 perfect salad recipes' Alice Storey

Składniki na porcję dla 3-4 osób:
 500g dyni
oliwa z oliwek
2 gałązki tymianku
200g mieszanki sałatek typu baby
50g sera feta
sól, pieprz
2 łyżki prażonych orzeszków pinii

Dressing:
1 łyżeczka musztary Dijon
2 łyżki octu balsamicznego
4 łyżki oliwy z oliwek

Zaczynamy od rozgrzania piekarnika do 190 stopni. Następnie obieramy dynię ze skórki i pozbywamy się ziaren. Kroimy na 2cm kostkę i układamy na formie do pieczenia. Skropić oliwą, posypać tymianek na górę, przyprawić solą i pieprzem. Włożyć do piekarnika na ok. 25 minut (powinna być miękka). Odstawiamy aż trochę przestygnie.
Kolejno, zabieramy się za dressing. Mieszamy razem musztardę, ocet balsamiczny i oliwę.
W dużej misce umieszczamy sałatę, dynię i ser feta pokrojony na mniejsze kawałki, dodajemy dressing i dokładnie mieszamy. Rozdzielamy sałatkę na talerze i posypujemy prażonymi orzeszkami pinii. Smacznego! :)

wtorek, 1 października 2013

Fig, raspberry and prosciutto salad

 Przyszedł październik i czas zawirowań. W pracy się pogmatwał system i nabroił z wypłatą, uczelnia ruszyła już pełną parą a ja, postanowiłam w tym roku zawalczyć o jak najlepsze oceny. Wciąż marzy mi się 1st Class Honours, ale zobaczymy jak to wyjdzie. Z pozytywów to mogę się pochwalić, że mój nowy rower (rumak) sprawuje się świetnie i na pewno mi się bardzo przyda zanim jeszcze trafią do nas deszcze i śnieg. Zaplanowałam, że w tym roku dołączę do jakiego klubu sportowego na uczelni i miało paść na tenisa, ale.. moja bardzo dobra koleżanka z Finlandii namówiła mnie, abym spróbowała piłki nożnej dla kobiet. Dzisiaj mam pierwszy trening, więc życzcie mi powodzenia. Mam nadzieję, że nie poobijam nikomu piszczeli i że jeszcze coś pamiętam z czasów gdy jako dzieciak jeszcze biegałam na stadionie za piłką z chłopakami ;)

Figi ujrzałam zupełnie przypadkiem na przerwie w pracy. Chodziłam za nimi i patrzyłam, nie umiejąc się zdecydować, co właściwie można by z tego zrobić. Moja ulubiona ostatnio książeczka kulinarna "150 salad recipes" jak zawsze świetnie mi pomogła i lada moment już szłam do sklepu po figi. Sałatka jest.. nieziemska! Uwielbiam figi, maliny i mozzarellę, więc nie mogłam narzekać! Do tego ocet balsamiczny wlewałabym wszędzie, gdzie bym mogła, więc strzał w dziesiątkę jak dla mnie. Nawet miks sałat z buraczkami okazał się dobry i może.. kiedyś uda mi się zapomnieć o traumie buraczkowej z podstawówki. No nic, zostawiam Was z przepyszną i prostą sałatką i życzę miłego dnia!! ;)

Sałatka z figami, malinami i prosciutto. 
'150 perfect salad recipes' Alice Storey

Porcja na 2-3 osób
Czas przygotowania: 5 minut

150g miksu sałat z rukolą i buraczkami (lub innego miksu)
6 dojrzałych fig
150g malin
8 plasterków prosciutto
2 duże kulki mozzarelli buffalo

dressing:
2 łyżki octu balsamicznego
2 łyżki oliwy z oliwek

Zaczynamy od położenia miksu sałat do miski lub bezpośrednio na talerze. Dodajemy figi pokrojone na pół, maliny i prosciutto. Delikatnie mieszamy jeśli przygotowujemy je w misce. Następnie mieszamy ocet balsamiczny z oliwą i kroimy mozzarellę na plastry. Dodajemy do reszty składników, pokrapiamy dressingiem i serwujemy. Smacznego! ;)

czwartek, 19 września 2013

Grilled chicken with apricot & tomato salad

Małymi krokami zbliżamy się do jesieni i zapominamy o wakacjach. Gdyby ktoś zapytał mnie jak spędziłam te wakacje to bez zastanowienia odpowiedziałabym, że pracując. Miałam niecałe trzy tygodnie przerwy w międzyczasie, ale od początku czerwca, do końca września to głównie praca, praca i praca. Czy żałuję? Na pewno nie, bo udało mi się co nieco zaoszczędzić na przyszłoroczne wakacje, kupić kilka przydatnych do domu rzeczy i jeszcze bardziej przyzwyczaić się do dorosłego życia. Myślę, że gdybym teraz miała wrócić na garnuszek i nie pracować to powiedziałabym nie, mimo tego że życie byłoby łatwiejsze, a czasu więcej. Za bardzo lubię zarabiać i pracować ;)

Sałatka z grillowanym kurczakiem, morelami i pomidorami to coś, czego normalnie nie spróbowałabym gdyby nie fakt, że szukałam czegoś zdrowego, a kurczak prosił się o wykorzystanie. Po raz kolejny skorzystała z książki '150 perfect salad recipes' Alice Storey i w ciągu najbliższych kilku dni mam zamiar wykorzystać kolejne dwa przepisy. Nacieszmy się sałatkami póki jeszcze jest ciepło, bo za niedługo wrócą ryże, zupy i makarony ;)

Grilled chicken with apricot & tomato salad
'150 perfect salad recipes' Alice Storey
Porcja dla 4-6 osób
 
Składniki:
4 piersi z kurczaka (około 150g każda)
3 duże dojrzałe pomidory (u mnie 7 mniejszych)
12 moreli
 2 łyżki posiekanej pietruszki lub kolendry 

marynata:
2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
50ml sosu sweet chilli
sok i skórka z jednej limonki
 
sos:
3 łyżki octu winnego (czerwonego)
3 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżeczka brązowego cukru
1 łyżeczka sosu sojowego
 
Zaczynamy od przygotowania marynaty poprzez wymieszanie wszystkich składników. W naczyniu umieszczamy piersi z kurczaka, dodajemy marynatę, dokładnie rozprowadzamy. Następnie owijamy w folię i marynujemy w lodówce przez co najmniej godzinę. 
Kroimy morele i pomidory w większą kostkę, dodajemy pietruszkę i przygotowujemy sos. Dodajemy sos do reszty składników, dokładnie wymieszamy i odstawiamy.
Wyciągamy kurczaka i grillujemy na złoto.
Na talerzu kładziemy sałatkę, na to kawałki kurczaka i ozdabiamy pietruszką (kolendrą).
Smacznego!
 
 

wtorek, 3 września 2013

Rocket, pear and pecorino salad


Sierpień minął mi zdecydowanie za szybko. Urlop w Polsce, później natłok pracy i takim sposobem mamy wrzesień! Lada moment zacznie się jesień, która zdecydowanie jest moją ulubioną kulinarną porą roku. Lubię zupy, ciepłe potrawy z ryżem czy makaronem, crumble czy jesienne granole i ciasta. Póki co wciąż mamy lato w Szkocji i miejmy nadzieję, że poza coraz krótszymi dniami chłód nie przyjdzie aż tak szybko ;)

Dzisiejsza sałatka to coś idealnego na jeszcze ciepłe dni, jest orzeźwiająca, lekka i można ją zarówno zjeść jako lekki lunch, ale także poleciłabym ją jako dodatek do domowych burgerów czy dodatek do grillowanego mięsa z kurczaka czy indyka. Obecnie testuję książkę '150 perfect salad recipes' Alice Storey i przyznam się że póki co to jestem mile zaskoczona (w szczególności że udało mi się ją znaleźć na wyprzedaży za 1.5 funta). Tymczasem zapraszam na sałatkę! (;


Rocket, pear and pecorino salad
'150 perfect salad recipes' Alice Storey
Czas przygotowania: 10 minut

Składniki na 4 porcje (jako danie główne):
250g rukoli
2-3 gruszki
75g sera pecorino startego na plasterki

Dressing:
1 łyżeczka musztardy dijon
2 łyżki octu jabłkowego (ew. biały balsamiczny)
2 łyżki oliwy z oliwek
sól i pieprz

Zaczynamy od wymieszania dokładnie składników na dressing i dodania soli i/lub pieprzu wg upodobania. Kładziemy umytą rukolę do dużej miski, kroimy gruszki na kawałki, dodajemy. Wlewamy dressing i mieszamy wszystko delikatnie. Część plasterków sera pecorino dodajemy do sałatki a część zużywamy do dekoracji.
Podajemy jako lekki lunch, dodatek do burgerów czy mięsa.
Smacznego!

piątek, 26 lipca 2013

Chicken and couscous salad

Lubię mieć gości i w pewnym sensie rozpieszczać ich potrawami. Zawsze staram się wykombinować coś, co zachwyci ich podniebienia, a i ja przy okazji dostanę swego rodzaju ocenę, czy smakowało, co można by ulepszyć lub usłyszę najzwyklejsze 'dziękuję'. Często wyszukuję specjalne przepisy na takie okazje, przygotowuję się i z przyjemnością spędzam czas w kuchni, bo czuję, że zostanę doceniona. Co zrobić, gdy twój gość postanawia nawet nie podziękować za jedzenie które mu się zrobiło nie raz, a kilka razy z rzędu? No właśnie, takie pytanie dręczy mnie już od kilku dni..

Wracając do potrawy, sałatka z kurczakiem i kuskusem to chyba najbardziej niedopasowana nazwa potrawy z jaką spotkałam się w ostatnim czasie w książkach kucharskich. Chciałoby się krzyknąć, że ten marynowany kurczak w stylu indyjskim, a kuskus z granatem, sokiem z cytryny i świeżymi ziołami to coś więcej niż zwykła sałatka. To niebo w gębię! Pełne aromatów i różnych smaków, zarówno bardzo indyjskie jak i orzeźwiające. Do tego bardzo proste w przygotowaniu. Ja jestem na tak, a Wy? ;)


Chicken and couscous salad
Z książki '150 perfect salad recipes' autorstwa Alice Storey.

Składniki na 4 osoby: 
4 piersi z kurczaka (ja użyłam 3 przekrojonych na dwie części wzdłuż)
300g kaszy kuskus
400ml bulionu drobiowego
1 owoc granatu
sok i miąższ z jednej pomarańczy
mały pęczek świeżej kolendry i mięty

Marynata:
2 łyżki pasty curry (tikka masala)
5 łyżek jogurtu naturalnego
1 łyżeczka oliwy z oliwek
2 łyżki soku z cytryny

Zacznij od zrobienia marynaty, połącz pastę curry, jogurt i oliwę w jednym naczyniu. Włóż kurczaka do naczynia (ale nie metalowego), obtocz dokładnie w połowie marynaty i odstaw na przynajmniej godzinę.
Następnie dodaj kuskus do miski, wlej gorący bulion, dokładnie przykryj i odstaw na 8 minut.
W międzyczasie, przekrój granat na pół i wyciągnij nasionka (najlepszym sposobem jest zrobienie kilku nacięć w okolicach nasion, a następnie za pomocą uderzeń w skórkę nasiona powinny ładnie wypadać). Dodaj do kuskusu razem z miąższem i sokiem z jednej pomarańczy.
Wyciągnij kurczaka z marynaty, ale zachowaj ją, następnie przełóż na folię do pieczenia. Piecz przez ok. 6-7 minut w 190 stopniach, a następnie grilluj przez około dwie minuty. Przykryj folią i odstaw na 5 minut.
Następnie posiekaj świeże zioła, ale zostaw kilka do ozdoby. Następnie można pokroić kurczaka na kawałki, ale nie trzeba. Rozłóż kaszę na talerzach, następnie półóż kurczaka. Rozmieszaj resztkę marynaty z sokiem z cytryny i delikatnie polej. Ozdób ziołami i podawaj.
Smacznego!

wtorek, 23 lipca 2013

Sweet potato fries


Pamiętam że jeszcze w liceum strasznie śmieszyło mnie to, że uczyłam się o tym, gdzie uprawia się bataty czyli słodkie ziemniaki. Myślałam sobie, 'ale jak to jest możliwe, że ziemniaki są słodkie?'. Minęło kilka lat i okazało się, że może niekoniecznie pamiętam gdzie się je uprawia, ale bardzo lubuję się w frytkach z batatów. Traktuję je jako zdrowszą wersję frytek smażonych na oleju ze zwykłych ziemniaków. Te są pieczone, z dodatkiem oliwy, soli i pieprzu oraz dipu czosnkowego.  Gdybym miała opisać smak batatów, to powiedziałabym, że jest to coś pomiędzy ziemniakiem a marchewką.  

Słodkie ziemniaki są częstym elementem w diecie ludzi dbających o sylwetkę. Pewnie wynika to z faktu, że mają niski indeks glikemiczny w porównaniu do zwykłych ziemniaków. Co ciekawe, mogą występować jako danie główne, dodatek (tutaj) lub deser. Ilość kombinacji jest nieograniczona, z czego powinniśmy się cieszyć, bo są one bogate w witaminy A, C, B1, B2, PP i beta karoten. Zapraszam!
Frytki ze słodkich ziemniaków z dipem czosnkowym

Składniki na porcję dla 3 osób (przekąska):
1kg słodkich ziemniaków
sól
pieprz
papryka (opcjonalnie)
oliwa z oliwek

Czosnkowy dip:
3 łyżki jogurtu greckiego
1 łyżeczka kuminu
ząbek czosnku
2 łyżeczki soku z cytryny
suszona pietruszka do posypania

Na początku obieramy ziemniaki ze skórki i kroimy na długie, ale dość płaskie frytki. Rozgrzewamy piekarnik do 230 stopni. Następnie przyprawiamy ziemniaki solą, pieprzem i papryką, dodajemy oliwę i dokładnie mieszamy tak aby wszystkie kawałki miały zarówno przyprawy jak i oliwę. Kładziemy na folię do pieczenia i dajemy do piekarnika na ok. 15 minut. Co jakiś czas przewracamy na drugą stronę i mieszamy. W międzyczasie mieszamy składniki na dip i odstawiamy go na 15 minut. Podajemy świeżo po wyciągnięciu z piekarnika.
Smacznego!